W dniu 3-go marca 2015 roku, odbył się Open Cockpit Day w bazie RAF Hendon, mieszczący się zaledwie kilka kilometrów od centrum Londynu. Wydarzenie to zebrało w sumie kilkudziesięciu uczestników.

O godzinie 18:00 zamknięto muzeum dla zwiedzających. O 18:15 kolekcja zbioru RAF Hendon została udostępniona dla nas, osób które wykupiły wejściówkę na tą zamknietą imprezę. Kokpity maszyn, które na codzień są zamknięte i niedostępne, tego dnia stały otworem dla obiektywów naszych aparatów fotograficznych.

Wolontariusze byli przewodnikami pośród maszyn w tym muzeum. Posiadający ogromną wiedzę z pochodzenia i nie tylko, tych eksponatów, zrobiło na mnie bardzo duże wrażenie. Znajomość wielu szczegółów z historii tych maszyn , dodawało smaku fotografowaniu. Podczas sesji zdjęciowych eksponatów, spotkaliśmy pana Marka, który jak się okazało, po wymianie kilku zdań, naprzemiennie po angielsku i polsku ( ustaliliśmy, że możemy swobodnie posługiwać się językiem polskim ), jest od lat wolontariuszem w tym muzeum. Posiadający ogromną wiedzę na temat lotnictwa, jest wspaniałym przewodnikiem dla osób odwiedzających muzeum. Ale co uważam za najważniejsze, jest polskim orędownikiem w UK, ponieważ uczestniczy w wielu wydarzeniach typu festyny, imprezy o tematyce wojennej, gdzie może i dzieli się historią związaną z Polską. Więcej informacji o panu Marku można się dowiedzieć zoficjalnej strony internetowej : www.mcstefanicki.co.uk

 

A tak Open Cockpit Day wyglądał obiektywem mojego aparatu :

 

Królewski helikopter , który w latach 1969-1998 pełnił służbę, po przejściu na zasłużoną emeryturę , znalazł sie w muzeum RAF Hendon :

Pasażerska wersja Agusta Westland Merlin:

I gwiazda wieczora, do którego cały czas była ustawiona najdłuższa kolejka. Postanowiliśmy, że poczekamy aż kolejka zmniejszy swój rozmiar, co w sumie się nie stało, więc pod koniec stanęliśmy na końcu „sznureczka” . Jak się okazało już po chwili, była to ostatnia szansa na sfotografowanie Avro Lancaster I , gdyż za nami próbowały się ustawiać kolejne osoby, którym oznajmiono z przykrością, że już nie będą mogli skorzystać z windy, która była udostępniona przy tym egzemlplarzu. Wiązało sie to z brakiem możliwości sfotografowania. Nam się udało i oto tak wygląda kokpit Lancaster  od środka :

Zapraszamy TUTAJ do naszych pozostałych relacji z muzeów.

Pozdrawiam

Robert