We wrześniu tego roku miałem okazję odwiedzić Islandię. Podróż była zaplanowana pod kątem zwiedzania wyspy, a każdą możliwość fotografii samolotów potraktowałem jako bonus. Oczywiście widziałem co gdzie kiedy mogłem zobaczyć, ale nie było to priorytetem. 6 września z Luton wylecieliśmy 8-letnim Airbusem easyJet o numerze bocznym G-EZBK w kierunku Islandii. Już w Luton okazało się być całkiem przyzwoicie i z okna samolotu sfotografowałem prywatny  A319CJ

IMG_20150906_072556 _DSC 05 A319CJ-G-NOAH

Lot easyJetem był bardzo spokojny i ku mojemu zdziwieniu bardzo… cichy – mimo iż siedziałem za silnikami, było dużo ciszej niż w B737 linii Ryanair, którymi najczęściej podróżuję. Nie wiedziałem też, że po raz ostatni przez najbliższe kilka dni będę widział słońce, gdyż po wylądowaniu było już tylko pochmurnie.

A319-easyjet-G-EZBK

W Keflavik’u podczas kołowania zauważyłem przez okno samolotu zbierające się do startu dwie sztuki F-16 – jedną pokazałem dziewczynie, drugą postanowiłem sfotografować.

_DSC0071

W drodze do odprawy celnej udało mi się wykonać tylko dwa zdjęcia przez wypukłe okna terminalu. Fotki z telefonu.

B737-Norwegian-LN-NHG IMG_20150906_100951

Na miejscu spotkaliśmy się z grupą znajomych i rozpoczęliśmy podróż przez Islandię. Zanim jeszcze wyruszyliśmy, podczas odbioru auta, oba duńskie F-16 podchodziły do lądowania. Zdążyłem wyjąć aparat na jednego z nich i okazało się, że był to ten sam co widziałem przy wylocie – numer boczny E-598_DSC0074

Tego samego dnia po dotarciu do stolicy Islandii – Reykjavik’u, weszliśmy na wierzę widokową kościoła Hallgrímskirkja. Stamtąd był doskonały widok na lotnisko krajowe leżące w centrum stolicy (IATA: RKV, ICAO: BIRK)

Airport-BIRK-overview Airport-BIRK-overview-2

Jedynym zaplanowanym celem spotterskim tej wyprawy było odnalezienie wraku DC-3, który lądował awaryjnie na tzw. Czarnej Plaży u brzegu wyspy 24-go listopada 1973 roku. Samolot należał do Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, a przyczyny lądowania są nieznane. Wszyscy członkowie załogi przeżyli. Poniżej kilka zdjęć DC-3 o numerze bocznym 17171

Douglas-Super-DC-3-17171 Douglas-Super-DC-3-17171-1 Douglas-Super-DC-3-17171-2 Douglas-Super-DC-3-17171-3 Douglas-Super-DC-3-17171-4 Douglas-Super-DC-3-17171-6 Douglas-Super-DC-3-17171-7

 

Dzień później, będąc w miejscowości Egilsstaðir, udało mi się złapać z góry widokowej Fokkera 50 należącego do lokalnych linii lotniczych Air Iceland. Podjechałem również bliżej płyty aby spróbować swoich szans przy wylocie.

Fokker-50 Fokker-50-TF-JMT-2 Airport-BIEG-Egilsstadir-Tower _DSC0017 _DSC0029_1 Airport-BIEG-Egilsstadir-Terminal

Dzień później w drodze do Akureyri udało nam się wejść do hangaru małego lokalnego lotniska – Mývatn Airport (IATA: MVA, ICAO: BIRL). W hangarze znajdowały się dwie Cessny i AviaBellanca.

Bellanca-7GCBC-TF-KOZ Cessna-U206G-Stationair-TF-MYF Cessna-U206G-Stationair-TF-MYY

Wieczorem tego samego dnia dotarliśmy do Akureyri, gdzie znajdowało się rewelacyjnie położone lotnisko, wraz z muzeum lotnictwa. Tego wieczoru zrobiłem 2 zdjęcia z terminalu budynku, oraz dwa naprzeciw pasa. Miałem sporo szczęścia, gdyż tym razem stał na płycie lotniska rzadki już model Dash-8 w wersji 200.

Fokker-50-TF-JMT Dash-8-200-TF-JMK Airport-BIAR-Runway Fokker-50-TF-JMT-2

Następnego dnia z rana wybraliśmy się do muzeum lotnictwa, znajdującym się przy samym pasie startowym. Za jedyne 1000 Koron Islandzkich można było wejść do środka. W muzeum jest spora dawka historii lotnictwa Islandii. W hangarze otwarty jest samolot Fokker’a F27, gdzie można wejść do środka, kokpit B727, a także na prośbę sympatycznego pracownika muzeum, można było wejść do DC-3! Jak co zimę jest tutaj przechowywany jeden z kilkunastu latających modeli tego typu w Europie (nr boczny TF-NPK). Na miejscu dowiedzieliśmy się, że od przyszłego roku, będzie on latał regularnie nad wyspą w roli lotów widokowych. Obecnie ma modyfikowaną kabinę, a okna już zostały odpowiednio powiększone. Zaletą muzeum jest to, że przy okazji można obserwować ruch cywilny na lotnisku Akureyri, co też mi się udało. Poniżej kilka zdjęć z tej wizyty.

_DSC0543_1 _DSC0552 _DSC0578_1 _DSC0598_1 _DSC0605_1 _DSC0607 _DSC0635_1 _DSC0640_1 _DSC0670_1 _DSC0688_1 _DSC0718 _DSC0728_1 _DSC0748 _DSC0764

Kolejną okazją do spotting’u był powrót do stolicy, a tam samoloty latające nad miastem plus 15 minutowa wizyta pod siatką krajowego lotniska w centrum Rejkiawiku, w zasadzie ze słabymi rezultatami – zabrakło ciut szczęścia.

_DSC0244_1 _DSC0267_1 _DSC0269 _DSC0275 _DSC0276_1 _DSC0279 _DSC0469

14 września mieliśmy planowany wylot, a więc kolejna okazja do kilku zdjęć na lotnisku Keflavik. To co zaobserwowałem tego dnia utwierdziło mnie w przekonaniu, że Keflavik byłby świetnym miejscem spotterskim, gdyby nie ta kiepska islandzka pogoda. Tego dnia ponownie miałem okazję zobaczyć militaria, tym razem Herkulesy USAF, w oddali widziałem też ogon AN-124, cargo Icelandir i BlueBird plus standardowy ruch pasażerski. Foty od 5-go zdjęcia wykoane z termianalu przez okna.

_DSC0564 _DSC0575 _DSC0610 _DSC0638 _DSC0658 _DSC0664 _DSC0665 _DSC0675

Powrót ponownie easyJetem, tym razem G-EZUT. Po wylądowaniu kilka zdjęć zaparkowanych bizjet’ów (bardzo dużo ich było tego dnia), fotka kokpitu i czekając na autobus szybka fotka B757 La Compagnie.

_DSC0709_1-G-EZUT _DSC0778 _DSC0787 _DSC0794 _DSC0800_1 _DSC0803_1

Podsumowując: bardzo udany wyjazd, zwłaszcza, że spotting był na drugim planie. Cztery kokpity, 2x DC-3 i Dash 8-200 – nie mogę być niezadowolony.

Pozdrawiam
Przemek