Wtorek, 29-go sierpnia zaczęliśmy ponownie wcześnie, zresztą jak chyba wszystkie dni naszego wyjazdu. Był to nasz ostatni dzień wyjazdu, byliśmy oddaleni od portu w Dunkierce o 520 kilometrów, a mieliśmy kilka celów do zrealizowania tego dnia. Dodatkowo dźwięki silników z pobliskiego lotniska Ramstein drażniły uszy od samego wschodu słońca.

Po szybkim złożeniu namiotów udaliśmy się po raz kolejny w miejsce, które pokazał nam dwa dni wcześniej Piotrek. Mieliśmy nadzieję na lądowania na pasie 09L, jednak i tym razem w użyciu był 27R. Wciąż się łudziliśmy na start B707 Open Skies, dlatego też tu wróciliśmy. Niestety i tym razem mogliśmy zobaczyć go tylko z daleka, mimo iż przez większą część poranka miał otwarte drzwi, co dawało nam sporą nadzieję…

Ponownie w największej ilości można było zobaczyć C-17 Globemaster, a oprócz nich, osobiście zobaczyłem w końcu C-5 w akcji. Zmodernizowana wersja „M” nie robi hałasu jakiego oczekiwałem, ale mimo wszystko samolot swoimi rozmiarami robi wrażenie.

Gulfstream C-37A

Lockheed C-5M Galaxy

C-13J Hercules

Lockheed C-5M Galaxy

Boeing C-17A Globemaster III

Learjet C-21A

Około godziny 13:30 opuściliśmy bazę Ramstein i wyruszyliśmy do oddalonego o 65 kilometrów muzeum lotnictwa w mieście Hermeskeil. Muzeum okazało się większe niż myślałem, co było na plus. Samoloty na wystawie trafiały w moje gusta w 100% – odrzutowce Zimnej Wojny i klasyczne samoloty pasażerskie, to jest zdecydowanie to co lubię najbardziej! Poniżej 10 zdjęć z muzeum, które mam nadzieję zachęcą każdego do wizyty, a jeśli to wciąż mało, to zapraszam do szerszej relacji z odwiedzin w Flugausstellung Hermeskeil.

Saab AJSF37 Viggen

Mil Mi-8T

Douglas C-47A

De Havilland DH-106 Comet

Tupolev Tu-134A

Saab J-35E Draken

Lockheed Constellation

Antonov An-26

Convair F-102A Delta Dragger

Ilyushin Il-14

Po 16:30 wyruszyliśmy w stronę kolejnego celu, ostatniego miejsca naszej wyprawy. Było nim lotnisko Luksemburg (ELLX/LUX), znane niegdyś jako Luksemburg Findel Airport, ze względu na swoje położenie. Na miejscu nie mieliśmy dużego pola do popisu. Mogliśmy fotografować wyloty lub przyloty, a do zachodu słońca pozostała tylko godzina. Postawiliśmy na wyloty, co mnie też ucieszyło, gdyż będąc na tym lotnisku w 2013 roku, nie fotografowałem z końca pasa 06. Na szczęście pogoda dopisywała przez cały dzień, jak i zresztą cały tydzień, więc mieliśmy promienie słońca do samego zachodu. Ruch samolotów był całkiem intensywny, zwłaszcza jeśli chodzi o Cargolux, bo trafiliśmy na wylot aż trzech B747, a na drugim końcu lądowały dwa plus Qatar Cargo, jednak ten drugi był niemożliwy do fotografii. Od mojej ostatniej wizyty, pasażerskie linie Luxair bardzo się skurczyły (w przeciwieństwie do Cargolux) i na wylocie trafiliśmy tylko jednego Dash-8. Ostatnią godzinę przed zachodem słońca uważamy za bardzo udaną. Jakby nie patrzeć, trafiliśmy więcej samolotów cargo niż samolotów pasażerskich, no ale z tego w końcu Luksemburg jest znany…

Miejsce spottingu. Samochód zostawiliśmy przy drodze dojazdowej do parkingu, a na teren parkingu weszliśmy pieszo. Parking jest dla pracowników lotniska i otwiera się tylko na kartę, ale swobodnie można zostawić auto przed wjazdem, co zresztą jest praktykowane nie tylko przez spotterów.

Embraer 190

B747-800 LX-VCH

Dash-8

McDonnell Douglas MD902 Explorer II

B747-400 LX-YCV

Piper PA-28 Warrior II

B747-800 LX-VCE

A380

B747-400 LX-WCV

O 19 zakończyliśmy naszą przygodę fotograficzną w Luksemburgu. Przed nami było prawie 400 kilometrów jazdy. Prom w Dunkierce mieliśmy o pierwszej w nocy, co było mocno na styk. Udało się nam dotrzeć na czas, co prawda byliśmy wykończeni po tym dniu, jak i całym tygodniem, ale byliśmy bardzo zadowoleni z wyjazdu. Kontynentalna pogoda była wręcz wymarzona, może zbyt upalna momentami, ale narzekać nie wypada, bo mogło być ewentualnie tylko gorzej… Zresztą Anglia szybko nas sprowadziła na ziemię, swoją surową pogodą…. Jest to kolejny wyjazd, który na długo pozostanie nam w pamięci. Kamil, dzięki za towarzystwo przez te 7 ciężkich dni! Było mega!!!

Pozdrawiam

Przemek