Trzeciego dnia pobytu w Moskwie postanowiliśmy z Łukaszem odwiedzić muzeum w Monino i obserwować co się dzieje na podejściu do owianego legendami, lotniska wojskowego Chkalovskiy (samoloty przelatują nad muzeum) . Mogliśmy to zrobić jedynie tego dnia (sobota), lub kolejnego w niedzielę. W Rosji jest podobna sytuacja do tego co się dzieje w Polsce, a więc większość muzeów jest pozamykanych w poniedziałki, a we wtorek mieliśmy być na otwarciu MAKS. Jednoznacznie stwierdziliśmy, że Monino to jeden z piorytetów pobytu w Moskwie. Dworzec kolejowy Jarosławski umożliwia łatwe i częste połączenie z miastem Monino. Pociągi jeżdżą co 20 minut, ku naszemu zdziwieniu pełne ludzi (ale znowu jak mają nie być, skoro Moskwa, to jedno z największych miast na świecie) – podróż trwa 1 godzinę 20 minut (w jedną stronę). Po dotarciu na miejsce mamy dwie opcje – pieszo 45 minut, lub taxi za 100 rubli (wybraliśmy tą drugą).

Na pewno każdy miłośnik lotnictwa, którego interesują muzea, słyszał o Centralnym Muzeum Sił Lotniczych Federacji Rosyjskiej – jednym z największych muzeów na świecie. Nie dość, że liczba samolotów w muzeum jest gigantyczna, to niemal każdy z nich jest wyjątkowy, niezbyt często spotykany, lub jedyny w swoim rodzaju. Muzeum posiada w swojej kolekcji bardzo wiele prototypów byłego ZSRR i jeszcze niedawno, niemożliwe było odwiedzanie tego miejsca. Robert opublikował już szczegółową fotorelację w naszym cyklu o muzeach, którą możecie znaleźć TUTAJ, dlatego też nie będę zasypywał Was stosem zdjęć, które tam zrobiłem. Liczby mówią same za siebie – ponad 100 maszyn w kolekcji! Niestety nie wszystkie jeszcze dostępne dla publiki, dlatego będzie trzeba tam kiedyś wrócić i przyjrzeć się zmianom. Przy okazji naszej wizyty, kilku prywatnych kolekcjonerów klasycznych samochodów ustawiło swoje eksponaty przed Iłem Il-76 i Tupolevem Tu-114. Zdecydowanie dodało to blasku temu miejscu!

An-22
Yak-38
Il-76, An-22, An-26, An-12
Li-2
MiG-25
Mi-10
Su-25 i Tu-144
Sukhoi T-4
Tu-95

O godzinie 12, Łukasz w ostatniej chwili wypatrzył Antonova na niebie, gdzie po szybkiej zmianie obiektywu wykonaliśmy nasze pierwsze zdjęcia w akcji. 40 minut później lądował Il-76, a pół godziny po nim, w końcu coś konkretnego – Il-62.

An-12
Il-76
Il-62

Widząc na radarze Tu-154 zmierzającego w naszą stronę, postanowiliśmy się przemieścić bliżej lotniska Chkalovskiy i złapać go w ładnym oświetleniu (niestety fotografia przylotów z terenu muzeum, jest pod słońce). Jednak plan był zbyt ambitny… Wychodząc z muzeum zjedliśmy z grilla, później czekaliśmy na taxi, i skończyło się, że oglądaliśmy Tutkę z dworca, gdzieś daleko między wieżowcami. Wsiedliśmy w pociąg, skąd mieliśmy tylko dwa przystanki, aby znaleźć się u progu pasa 30. Idąc zgodnie z mapą google, wzdłuż ścieżki przez las, próbowaliśmy wyglądać, jak lokalni, tak, aby nie wzbudzać żadnych podejrzeń, gdyż wielokrotnie docierały do nas informacje, że aresztowali spotterów przy płocie (w zasadzie murze) lotniska. Nasz plan był taki, aby nie stać przy samym murze, a pójść trochę dalej w głąb pola. Gdyby nie krzykliwa koszulka Łukasza – SIAF, NATO itp, to byśmy ładnie się wtopili w otoczenie 😉 Aczkolwiek trzeba przyznać, że nikt specjalnie nie zwracał na nas uwagi, mimo, że na około same wioski, gdzie pewnie ludzie się znają. Ustawiliśmy się pod pasem 30R i czekaliśmy na pierwsze lądowanie. Najpierw pojawił się Il-76, później kolejny wystartował z drugiej strony pasa. My przesuwaliśmy się w stronę pasa 30L, tak aby złapać samoloty pod odpowiednim kątem, aż doszliśmy do momentu w którym ciężko już było iść, ze względu na zarośla. Narzekać nie mogliśmy, na niebie pojawił się Yak-42 i Tu-134…

Il-76
Il-76
Yak-42
Tu-134
Tu-134

Nie mogłem uwierzyć, że w dwa dni złapałem dwa Tupolevy Tu-134. Nie sądziłem, że złapie choć jednego podczas tego wyjazdu, a tu dwa Tu 😉 O godzinie 17 stwierdziliśmy, że wracamy do centrum na zasłużone piwo, coś zjeść, przygotować się na kolejny dzień i jeszcze trochę pokręcić się po stolicy.

Wkrótce relacja z kolejnych dni 🙂

Poprzednie dni:

DZIEŃ 1. i 2. – Vnukovo

Po więcej wpisów z naszych wypraw fotograficznych zapraszam do tego linka, relację z wizyt w muzeum znajdziecie tutaj, natomiast pomniki lotnicze znajdzie tutaj.

Pozdrawiam

Przemek