We wtorek, o godzinie 3 rano, dobiłem do brzegu słynnej Dunkierki we Francji i podążyłem w stronę pierwszego celu – Oostende. Lotnisko to było po drodze do Brukseli, a więc zajechałem, z nadzieją na jakieś nocne zdjęcia. Niestety żadnych gości na płycie nie było, więc od razu ruszyłem pod więzienie w Brukseli. Tak, zgadza się – więzienie. Znajduje się ono przy samym pasie 25L i jest połączone bezpośrednio infrastrukturą z lotniskiem BRU/EBBR. Również w tym miejscu oczekiwałam zastać wykończony oficjalny punk widokowy. Tak się stało – na miejscu był już Spottersplatform 25L/07R i nikt poza mną.

Od czasu mojej ostatniej wizyty sporo się zmieniło. Poranny ruch powietrzny z 2015 był już przeszłością i można było tylko marzyć o takiej ilości samolotów, jaka wtedy odwiedzała stolicę Unii Europejskiej. Do dyspozycji było za to świetne miejsce z widokiem na pas, cisza dookoła, świetna widoczność i kilka porannych „heavy”. Pierwsze zdjęcia zacząłem o godzinie szóstej.

B757
A350
B787
B737 MAX
A350
A350
A320
A330
B787
B787
Dash-8
A319
A320
Bombardier CRJ-900ER
Dash-8
B737
Bombardier CRJ-900LR
A330
A330
A220

Po dwóch godzinach stwierdziłem, że trzeba ruszać dalej, w stronę Liege. Jednak czując zmęczenie po nocnej jeździe i nieprzespanej nocy na promie, mając jednocześnie przed oczami ekstremalny plan do wykonania tego dnia, niestety musiałem odpuścić. Postanowiłem od razu jechać do Kleine Brogel. Okazało się, że była to świetna decyzja i niemal od razu załapałem się na większą akcję. Wiatr był zachodni, a więc musiałem szukać miejsca po wschodniej stronie pasa. Na google maps widziałem jakieś polne drogi, które doprowadziły mnie pod samo podejście do lądowania. Na miejscu było już kilka osób. Również piloci miło mnie zaskoczyli, gdyż akcja wyglądała jak RAF Lakenheath – masa przelotów, „go around” i pozowania do zdjęć. Od 10:30 do 12:20 naprawdę sporo się działo, w matrycę wpadło 8 sztuk F-16 i SIAI-Marchetti SF260D.

Po ostatnim lądowaniu udałem się do muzeum w Kleine Brogel. Jest to dość nietypowe miejsce, gdyż nie można tu wejść z ulicy, trzeba mieć zarezerwowane wejście, oddać dokument tożsamości na wejściu, a cała obsługa odbywa się przez uzbrojony po zęby personel. Po wydaniu przepustki jesteśmy wolni i możemy swobodnie poruszać się po terenie muzeum. Są dwie kolekcje: KB Air Museum The Story of the 10th wing i 31St Tiger Squadron Museum. Wraz ze mną było kilku odwiedzających, a muzeum wygląda jakby cały czas było w fazie rozwoju.

F-16
F-84E Thunderjet
F-84F Thunderstreak
F-104G Starfighter
F-104G Starfighter
F-104G Starfighter

Gdy kończyłem wizytę w muzeum, słyszałem kolejne F-16 wylatujące na trening, ale niestety musiałem ruszać dalej. Kolejnym przystankiem było muzeum w Best – Wings of Liberation, które zapomniałem odwiedzić podczas wizyty w 2015 roku. Niestety, błąd ten sporo kosztował, bo jeden z obecnych tam C-47 został pocięty i zachowano tylko dziób. Wtedy również stały pod chmurką, a więc zmieniło się bardzo wiele…

C-47
C-53

Po wizycie w Best, udałem się na kawę do znajomych, którzy mieszkali po drodze do Amsterdamu. Fajnie było się spotkać i pogadać po dłuższej przerwie, ale niestety musiałem ruszać dalej. Do Amsterdamu dotarłem już na sam wieczór. Byłem tak zmęczony, że nie miałem siły wykonywać zdjęć, a miejscówka przy lądowaniach w McDonaldzie zupełnie mnie rozleniwiła. Po zebraniu ostatnich sił, wykonałem jeszcze zdjęcia nocne zaparkowanych biz jetów, po czym poszedłem spać, gdyż kolejnego dnia czekała mnie ponownie wczesna pobudka.

B737BBJ
G450
G550
G650

Wkrótce relacja z kolejnych dni…

Po więcej wpisów z naszych fotograficznych wypraw zapraszam do tego LINKU.

Ponad to, prowadzimy serię wpisów o MUZEACH POMNIKACH lotniczych, do których również zapraszamy (kliknij w podświetlony tekst).

Pozdrawiam

Przemek