Kolejny dzień spędziłem na tzw. Bulk. Tym razem w towarzystwie Pawła i Łukasza. Dzięki temu, że zostawaliśmy na noc, mogliśmy pozwolić sobie na naprawdę długi dzień, co przełożyło się na złapanie Chinooka. Długi dzień trwał 12 godzin, ale zdecydowanie warto było. Średnio wyszła jedna maszyna co 3 godziny, ale w takim miejscu równie dobrze wszystkie mogły wpaść w 15 minut, a pozostała część dnia mogła być cicha – prawdziwa loteria. Tego dnia również odwiedził nas Hercules, tym razem na dwa okrążenia. Dla odmiany nie przeleciał żaden Texan, ale za to były dwa Hawki. Łącznie w kadr wpadły: 2x Hawk, 1x Hercules, 1x Chinook.

Hawk T.2
Hawk T.2
Hawk T.2
Hawk T.2
Hawk T.2
Hercules
Hercules
Chinook

Po więcej wpisów z naszych fotograficznych wypraw zapraszam do tego LINKU.

Ponad to, prowadzimy serię wpisów o MUZEACH POMNIKACH lotniczych, do których również zapraszamy (kliknij w podświetlony tekst).

Pozdrawiam

Przemek