Okazji do sfotografowania największego samolotu czyli Antonova An-225 Mrija w Europie, zależnie od natężenia lotów, jest kilka, natomiast w UK pojawia się co kilka lat. W zeszłym miesiącu nadażyła się taka okazja na lotnisku Glasgow Prestick. Port ten nie był punktem docelowym, a lotniskiem na którym Antonov, uzupełnił zbiorniki z paliwem, by po zaledwie kliku godzinach ruszyć w dalszą podróż na zachód.

Jak zawsze, wizyta tego samolotu budzi duże zainteresowanie nie tylko wśród fotografów lotniczych, ale pośród lokalnej społeczności, która ochoczo przybywa zobaczyć ten samolot na żywo. Kilka osób należących do grupy Polish Spotters Association UK, również wybrało się w celu zarejestrowania na matrycach swych aparatów fotograficznych, tego gościa. Na miejscu znaleźliśmy się około godziny 12:30 lokalnego czasu, z lekkim zapasem przed planowana godziną lądowania, która była określona na 14:00 LT. Ze względu na grupę, w której było kilka osób, każdy miał w głowie swój plan co do kadru, jaki tego dnia chciał wykonać, więc postanowiliśmy się rozdzielić i zająć miejsca według swoich potrzeb. Ja wraz z kilkoma innymi osobami, umiejscowiliśmy się na tzw „boczniaku”, gdzie moim celem, było zrobienia zdjęcia z lekkiego kąta podczas przyziemienia.

Tuż przed planowanym lądowaniem gościa głównego pojawił się Boeing C-17 Globemaster, Qatar Emiri Air Force

Następnie „danie główne” tego dnia czyli Antonov An-225 Mrija

Kilkanaście minut po wylądowaniu Mriji, był kolejny „pacjent” do sfotografowania, Boeing 747F linii Cargolux

Po sfotografowaniu tych powyższych przylotów, postanowiliśmy zmienić miejsce, w celu jak najlepszego kadru podczas startu Mriji z Glasgow Prestwick. Już podczas planowania wyjazdu w tym dniu, wiedzieliśmy, że wizyta An-225 będzie krótka, więc od razu była decyzja że zostajemy na odlot. Już w większym składzie uznaliśmy, że najlepszym miejscem do tego celu, będzie ustawienie się w osi pasa. Był to najlepszy wybór jak dla mnie ….

Po starcie Antonova, na pas startowy wjechał Boeing 747F, po chwili pojawił się tuz nad pasem …

Był to mega dzień, zwłaszcza w sytuacji, w jakiej się znajdowaliśmy przez ostatnie klika miesięcy, gdzie tak naprawdę nic sie nie działo i loty były wstrzymane. Po tych kilku miesiącach przestoju, mogłem odkurzyć sprzęt, swojego Nikona i pojechać na lotnisko z możliwością zrobienia fotografii An-225 Mrija.

Po więcej wpisów z naszych fotograficznych wypraw zapraszam do tego LINKU.

Ponad to, prowadzimy serię wpisów o MUZEACH POMNIKACH lotniczych, do których również zapraszamy (kliknij w podświetlony tekst).

Pozdrawiam

Robert