Air Britain Fly-In – North Weald Airfield

Na przełomie czerwca i lipca odbyła się cykliczna impreza „fly-in”, organizowana przez Air Britain. Jest to kameralne wydarzenie organizowane na wielu lotniskach w UK, gdzie zlatują się właściciele samolotów, a miłośnicy lotnictwa mogą się im przyjrzeć z bliska. Air Britain Fly-in odbył się, jak co roku, na historycznym lotnisku North Weald (EGSX), znajdującego się 50 minut na północy wschód od ścisłego centrum Londynu. Goście zlatywali się w sobotę oraz niedzielę, na miejscu było kilka stoisk z pamiątkami, otwarte były oczywiście też lotniskowe kawiarenki. Pogoda była wręcz wymarzona jeśli chodzi o temperatury, bo mimo wszystko niekorzystny wiatr pokrzyżował trochę przylotów. Na „fly-in” zlatują się głównie właściciele lekkich samolotów, a boczny, silny wiatr jest niestety poważnym zagrożeniem.

Osobiście byłem po raz pierwszy na imprezie tego typu, ale muszę przyznać, że bardzo mi się podobało. Bez wątpienia zaletą jest to, że można podejść bardzo blisko do niemal każdego samolotu, czy choćby uzyskać sporo informacji od samych pilotów, a także poznać ciekawych ludzi. Nie ma tam pędu i tłoku, jak na wielkich pokazach lotniczych, a wszystko przebiega w sielankowej atmosferze. Również miejsce dla widzów było usytuowane w miejscu, gdzie normalnie podczas wizyty na North Welad nigdy byśmy nie weszli, a więc całkiem blisko pasa. Niestety miałem okazje odwiedzić North Weald pod koniec niedzielnego spotkania, kiedy odbywały się w zasadzie wyloty. Gwiazdami wydarzenia były trzy brytyjskie Harvardy oraz francuski Fieselr, aczkolwiek dla mnie osobiście było jeszcze kilka innych „perełek”. Największą z nich był lokalny C-54 Skymaster (DC-4) o numerze bocznym N44914. Co ciekawe można było wejść do środka, za niewielką donacją, która jest przeznaczona na powrót tego samolotu na niebo. Oczywiście pieniądze są zbierane na wiele różnych sposobów i nie ukrywam, że latający DC-4 w UK byłby nie lada hitem! Niestety do tego jeszcze bardzo długa, mozolna droga – mam nadzieję zakończona sukcesem. Kolejnym miłym akcentem była obecność Norwegian Airforce Historic Squadron, w postaci Vampire FB.52 oraz T.55. Co ciekawe w tym sezonie z okazji setnej rocznicy RAF, samoloty te przywdziały barwy Royal Air Force i ponownie zatrzymają się w North Weald, a by gościć na kilku imprezach podczas sezonu letniego. Pod koniec dnia pojawiła się na niebie kolejna niespodzianka, która zaskoczyła mnie najbardziej – był to De Havilland DH-90 Dragonfly. Jest to jednen z dwóch egzemplarzy latający na świecie i jedyny na naszym kontynencie (drugi jest w Nowej Zelandii). Dragonfly o numerze bocznym G-AEDU stacjonuje na kolejnym historycznym lotnisku Biggin Hill (Londyn). Bez wątpienia mój pierwszy udział w imprezie „Fly-In” zaliczam do udanych i z niecierpliowścią wyczekuję kolejnych kameralnych wydarzeń tego typu. Zapraszam do fotorelacji wykonanej w około dwie godziny mojego pobytu na lotnisku North Weald.

Douglas C-54 Skymaster

De Havilland Vampire

Piper Colt

Vampire

Piper PA-28

North American T-6G Harvard 4

North American AT-6D Harvard II

Fieseler

Piper PA-28

Fieseler

Jet Provost T.3A

Cessna 172

Gardian Horizon

Piper PA-28

Jet Provost

De Havilland DH-90 Dragonfly

Po więcej wpisów z naszych wypraw fotograficznych zapraszam do tego linka.

Pozdrawiam

Przemek