W dniu 31 marca 2019 roku zakończą swój serwis wysłużone Tornado należące do Royal Air Force. RAF już od kilku lat rozwiązywał kolejne dywizjony używające te samoloty, a wraz z likwidacją jednostek, poszczególne maszyny trafiały na złom, lub ewentualnie do innych jednostek. Z początkiem roku 2019 na stanie zostało już tylko 20 sztuk ze 142 jakie RAF posiadał od początku 1996, kiedy to zaczął konwersję z GR.1 na GR.4. Wszystkie samoloty są obecnie operowane z bazy Marham, gdzie znajdują się na stanie tylko trzech dywizjonów: 12 Squadron, 31 Squadron i IX(B) Squadron. Również w styczniu 8 z nich wciąż stacjonowało na Cyprze, gdzie uczestniczyły w kampanii lotniczej przeciw ISIS pod nazwą Operacja SHADER. Samoloty te, do końca swojej służby brały udział w konfliktach zbrojnych, mając już za sobą kampanie w Zatoce Perskiej, Kosowie, Afganistanie, czy Iraku.

W tym roku postanowiłem spędzić trochę czasu pod płotem bazy Marham (KNF/EGYM), gdzie można było im się przyjrzeć z bliska. Była ku temu świetna okazja, gdyż pas główny (06/24) jest w remoncie od dłuższego czasu, a więc w użyciu pozostał znacznie krótszy pas 01/19, który ma 1854 metrów, czyli o 930 metrów mniej od pasa 06/24. Również północna droga kołowania jest zamknięta, co oznacza, że wszystkie Tornada zmierzające na start, kołowały blisko płotu, a mając tylko jedną drogę kołowania, było pewne, że zawsze przejadą obok nas. Spotting był też możliwy, dzięki życzliwości farmera, który jest posiadaczem pola od południowej strony bazy. Na szczęście przy większych wydarzeniach, dowódca bazy był w stanie porozumieć się z farmerem i zapewnić nam bezpieczny spotting przy samym ogrodzeniu bazy Marham.

Swoją przygodę w Marham rozpocząłem 8-go stycznia, gdzie wraz z Łukaszem z Polish Spotteres Association UK wybraliśmy się pod siatkę z nadzieją na złapanie specjalnych malowań Tornado, których w ostatnim czasie przybyło. Najnowszym z nich był „Goldstar” należący do 31 dywizjonu, który pojawił się pod koniec zeszłego roku. Pogoda tego dnia była słoneczna przez cały dzień, ale za to było bardzo wietrznie i zimno. Niestety był to też jedyny stabilny dzień pod względem wiatru i światła, które jak się później okazało były bardzo zmienne w kolejnych wizytach. Mimo wszystko pogoda nie zepsuła żadnego wyjazdu, a każde Tornado cieszyło, zwłaszcza mając świadomość, że są u swojego schyłku. Jak się okazało pierwszym samolotem tego dnia, jaki wyszedł na start był właśnie Goldstar, co sprawiło, że dzień uznaliśmy już za udany. W ostatnim czasie, na ogół Tornada wychodziły w dwóch falach, jedna około 10 rano, druga w okolicy 14. Każda z nich liczyła teoretycznie dwa samoloty wylatujące na misję. Tego dnia jednak mieliśmy tylko trzy samoloty, co też w pełni nam zrekompensował „specjalny ogon”.

Dwa dni później, w czwartek pojechałem pod płot sam, aby zrealizować kadr, jaki mi chodził po głowie, ale na który nie miałem wpływu – wszytsko było zależne od szczęścia – chciałem złapać dwa Tornada kołujące na start, jeden za drugim. We wtorek wychodziły pojedynczo, a więc takiej szansy nie było. Na szczęście poranna czwartkowa fala wyszła w parze i cel udało się osiągnąć, a podczas drugiej fali zmienił się wiatr i użycie pasa, co też dało kolejne kadry które chciałem zrealizować.

Obiecująca pogoda, dająca nadzieję na poprawę czwartkowych kadrów zachęciła mnie do powrotu 15-go stycznia we wtorek. Celem było złapanie Tornado odrywającego się od pasa, co wymagało to ode mnie sporego wysiłku, aby przebiec spod drogi kołowania pod pas startowy. Podczas sprintu wypadł mi z kieszeni skaner, a gdy robiłem zdjęcia przyjechał farmer, właściciel pola i zakończył naszą zabawę do odwołania, gdyż chciał zacząć pracę na polu i nie chciał aby mu się kręcili tu ludzi. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, uczciwi brytyjscy spoterzy oddali mi znaleziony skaner, a ja zrobiłem satysfakcjonujące mnie zdjęcie – bez wątpienia moje najlepsze zdjęcie w 2019 roku!

Ian „Cab” Townsend, dowódca bazy zapowiedział na portalu społecznościowym pierwsze wydarzenie, które ma upamiętnić służbę Tornado w RAF. Było to oficjalne wydarzenie dla RAF, gdyż trzy samoloty w specjalnym malowaniu miały wylecieć na pamiątkową sesję fotograficzną w locie. Dla nas, spotterów była to świetna wiadomość, gdyż otrzymaliśmy godziny startu i lądowania, a także dowódca jednostki porozumiał się z farmerem, aby nam zezwolił skorzystać z pola, ze względu na nasze bezpieczeństwo, gdyż nie ma dogodnego punktu gdzie można się zatrzymać od południowej strony bazy. Tym bardziej, że oczywiste było iż zjawią się tam setki miłośników lotnictwa z całej Anglii. Również mieliśmy zobaczyć trzy okolicznościowe malowania: „Goldstar”, „Bat” (IX Dywizjon), a także debiut nowego okolicznościowego malowania, którym był oryginalny kamuflaż upamiętniający rozpoczęcie służby modelu GR.1 (później skonwertowanego do GR.4). Dzień zapowiadał się naprawdę rewelacyjnie! Pod siatką spotkałem starych znajomych i nawiązałem też nowe znajomości. Jednym słowem mówiąc – rewelacyjny dzień! Ponadto spełniło się fotograficzne marzenie – 4 Tornada kołujące do startu!

Podczas tych 4 wizyt udało mi się złapać trochę bonusów. Sporo się działo w Marham w związku z wdrożeniem do służby F-35 i emeryturą Tornado, dzięki temu było kilku gości. Bez wątpienia najlepszym z nich był Hunter, który wykonał 3 symulacje lądowania, ale nie zabrakło też helikopterów i Typhoonów, no i oczywiście lokalnych F-35. Poniżej zestaw zdjęć z 4 dni.

Hunter ChinookF-35 Lightning IIDauphin Typhoon

F-35

Również przy okazji odwiedzin Marham starałem się w miarę możliwości zaglądać na pobliskie Lakenheath i Mildenhall, gdzie stacjonuje USAF. Mildenhall to był pewniak jeśli chodzi o nocne zdjęcia, natomiast w Lakenheath rzadko kiedy jest cisza, a więc nie było opcji, żeby wrócić z pustą kartą pamięci… Łącznie odwiedziłem 3 razy Heath i 2 razy Hall.

F-15

Osprey KC-135

KC-10KC-135

F-15

KC-135

Bez wątpienia był to mój najintensywniejszy styczeń, jak do tej pory. Było zimno, wietrznie, błotnisto, ale zdecydowanie warto było!

Już wkrótce relacja z lutowego pożegnania Tornado, które było jednym z najważniejszych wydarzeń RAF w jakich brałem udział.

Po więcej wpisów z naszych wypraw fotograficznych zapraszam do tego linka.

Pozdrawiam

Przemek