Śladami pomników lotniczych docieramy do Kijowa, stolicy naszego wschodniego sąsiada, Ukrainy. Cel podróży na wschód był z góry zaplanowany przez Przemka. Przygotowany plan zakładał kilka pomników, muzea oraz fotografowanie na lotnisku Kijów-Żuliany, na którym gładko wylądowaliśmy w samolocie linii Wizzair, Airbus A321. Po odprawie paszportowej udaliśmy się w kierunku muzeum Olega Antonova, zlokalizowanego obok lotniska.

Tuż po wyjściu z terminala, w zasięgu wzroku, ustawiono Antonova An-24. Pełni on rolę strażnika tego lotniska, przy okazji przypominając kilkudziesięcioletnią służbę tego typu maszyny na tym lotnisku. An-24 zaprojektowany w biurze Olega Antonova, produkowany w większości w zakładach w Kijowie. Po 15 latach na „postoju”, władze lotniska odkupiły Antka od nieistniejącej wówczas linii lotniczej: Air Ukraine – Avialinii Ukraini, za cenę złomu i po renowacji został umiejscowiony jako pomnik w obecnym miejscu. Maszyna ta co pewien czas zmienia barwy. Jest czynnym projektem artystycznym, młodego pokolenia artystów, którzy prezentują na tej maszynie swoje prace. Maszyna ta znajduje się w tym miejscu od 29 Października 2015 roku.

W Kijowie Żuliany możemy zobaczyć czynnego An-24 będącego wciąż w służbie cywilnej lub militarnej, po wyjściu z terminala jako pomnik, a tuż obok lotniska w pobliskim muzeum jako eksponat w różnych wersjach.

Po więcej wpisów dotyczących pomników lotniczych kliknij tutaj    

Pozdrawiam    

Robert