W miniony weekend odbyła się cykliczna impreza Lightning Twilight Night Run 2019 na lotnisku Bruntingthorpe, hrabstwo Leicestershire , w Anglii. Różne przyczyny spowodowały, że niestety spóźniłem się na rozpoczęcie tej imprezy, ale….

Impreza organizowana przez The Lightning Preservation Group, prezentuje zachowane w świetnej kondycji technicznej, maszyny English Electric Lightning podczas przejazdu po drodze kołowania. The Lightning Preservation Group, jest grupą ludzi, entuzjastów lotnictwa, którzy własnymi siłami finansowymi i technicznymi, utrzymują w pełni funkcjonalnym stanie, dwie sztuki z kilku pozostałych samolotów English Electric Lightning.

Bilety w cenie 25 funtów można było nabyć już od około 2 miesięcy przed datą imprezy. Ja, nie do końca będąc pewny mojej obecności, z biletem czekałem do ostatniej chwili. Bramy muzuem zostały otwarte na tą imprezę o godzinie 14:00. O godzinie 16:00 przewidywano uruchomienie i przejazd po drodze kołowania Lightningów. Dotarłem do bram Bruntingthorpe około godz 16:20, chwila rozmowy ze strażnikiem uświadomiła mi, że prawdopodobnie nie zostanę już wpuszczony na teren muzeum, ponieważ impreza właśnie dobiega końca. Powiedziałem, że ja mam informację, iż impreza trwa od godziny 14:00 do 22:00. Poprosił, żebym zaparkował na pierwszym możliwym miejscu i zaczekał, co też uczyniłem, a on w między czasie musi wykonać telefon. Wykonałem powyższe czynności, a strażnik podszedł do mnie i powiedział, że mam zaczekać tutaj na transport. Ktoś po mnie przyjedzie, ponieważ nie mogę sam iść na miejsce. Po kilku minutach zauważyłem, że w moją stronę jedzie samochód obsługi lotniska. Miły pan, Dan, powiedział żebym wskakiwał do auta. Wyraźnie się spieszył, co chwilę po ruszeniu, mi powiedział – śpieszy się, bo może jeszcze zdążę na główne przedstawienie tego wieczoru, czyli przejazd Lightningów po pasie startowym. Jechaliśmy z bardzo dużą prędkością, niczym w filmie sensacyjnym, prowadzona Honda przez Dana, co chwilę kładła się na boki w zakrętach, które pokonywaliśmy na tym obiekcie. W czasie jazdy, Dan zapytał, skąd jestem? Odpowiedziałem, że z Polski. Podał mi dłoń i szczerze uścisnął, wyrażając przy tym słownie szacunek do polskich pilotów z czasów II Wojny Światowej, walczących w brytyjskich siłach powietrznych. Powiedział również, że jest właścicielem kilku samolotów, które ma właśnie na tym lotnisku oraz to, że szuka w celu zakupu Miga-15. Niestety, jak wspominałem wcześniej, dotarliśmy na miejsce już po przejeździe. Odszukałem wśród zgromadzonych ludzi, kolegów z naszego stowarzyszenie Polish Spotters Association UK. Dan powiedział, że w drodze powrotnej, wrócę z nim samochodem obsługi lotniska. Zapytałem, czy moi koledzy, Paweł, Darek, Łukasz, mogą jechać z nami, usłyszałem odp ; a jak myślisz?? Moja odpowiedź była krótka: Tak ! I tym samym wskoczyliśmy do Hondy, ruszając w kierunku hangarów, gdzie odbywały się nocne zdjęcia Lightningów. Reszta osób obecnych korzystał z autobusów. W drodze powrotnej, Dan pokazał nam swoje samoloty, po czym podwiózł nas pod hangar.

A tam, zaczęliśmy nocne foty Lightningów….

Dużym zainteresowaniem obecnych cieszyła się nasza wspólna fotka, którą wykonał Paweł Momont …

Po więcej wpisów z naszych wypraw fotograficznych zapraszam do tego linka, relację z wizyt w muzeum znajdziecie tutaj, natomiast pomniki lotnicze znajdzie tutaj.

Pozdrawiam

Robert