22 sierpnia 2019 roku spełniło się moje długo oczekiwane marzenie: wylądowałem w Moskwie! Głównym celem wyjazdu był przede wszystkim MAKS – wszystkim dobrze znane, słynne pokazy lotnicze. Do otwarcia pokazów było jeszcze 5 dni, a mniejszych rzeczy zaplanowanych do zrobienia cała masa! Jednak pierwszy dzień wyjazdu został przeznaczony na aklimatyzację. Wylądowałem po godzinie 14, lecąc bezpośrednio z Heathrow na Domodedovo. Po raz drugi w życiu leciałem British Airways, a po raz pierwszy B787 Dreamlinerem. Lot był bardzo przyjemny, a po wylądowaniu poszedłem do załogi zapytać o pozwolenie na wykonanie zdjęcia kokpitu. Spotkałem się z wielką uprzejmością załogi, która zaprosiła mnie do kokpitu, pozwoliła usiąść za sterami i opowiedziała trochę o instrumentach znajdujących się w kabinie. Pierwszy dzień przeznaczyłem jedynie na podróż do miejsca zakwaterowania, rozeznanie się po okolicy za jakimś lokalnym i niedrogim jedzeniem, a także na poszukaniu przyzwoitej knajpy z dobrym regionalnym piwem, również w rozsądnych cenach – wszystkie cele tego dnia zostały osiągnięte 🙂 Pierwszego dnia przekonałem się też na własnej skórze, jak gigantyczna jest Moskwa i ile czasu pochłania publiczny transport.

Drugiego dnia wakacje się już skończyły i trzeba było wstać z kogutami, aby przemieścić się na lotnisko Wnukowo, oddalone od miejsca zakwaterowania „tylko” 75 minut publicznym transportem – najpierw metro, a później autobus. Wiatr był zachodni, więc zameldowałem się od południowej strony pasa 06/24, gdyż lądowania odbywały się na pasie 24. Miejsce znajduje się przy głośniej drodze, z czterema lub pięcioma pasami (M3), więc nie należy do najprzyjemniejszych, ale jest dość uniwersalne i pozwala obserwować akcję niemal na każdym pasie.

Początkowo wszystkie lądowania i starty odbywały się na pasie 24, dzięki czemu mogłem fotografować całą akcję, a z czasem lądowania przeniosły się na północ, na pas 19, co mnie trochę zmartwiło, bo traciłem wszystkie przyloty. Pierwsze zdjęcie wykonałem o 7:30. Z rana odbywała się „inwazja” przylotów i wylotów Pobeda Airlines, którzy wraz z przewoźnikiem UTair są najaktywniejszymi bywalcami lotniska Wnukowo. Ogólnie popełniłem też duży błąd i wziąłem tego dnia ze sobą tylko 80-200mm co w przypadku rządowych helikopterów było bardzo mało.

A320
B738
A330

Już o godzinie 8:40 na pasie pojawiło się to, po co tu przyjechałem, a wiec pierwsza rosyjska maszyna tego dnia – Ił-76, ze starymi niezmodernizowanymi silnikami 🙂 Już się cieszyłem, że tak szybko coś się zaczęło dziać, a jak później się okazało był to zwiastun dobrego, intensywnego dnia.

Il-76
B777

O godzinie 9, dobiegł moich uszu charakterystyczny dźwięk silników Antonova An-12, który chwilę później już przemieszczał się na pas startowy. 20 minut i dwa klasyki – gęba cieszyła mi się, jak małemu dziecku 🙂 Dzień już był udany, a to dopiero półtorej godziny. Nawet przestało mi przeszkadzać, że nie łapię żadnych przylotów.

An-12
An-12
Sukhoi Superjet 100

Przez jakiś czas nic się nie działo, a gdy przeszukiwałem internet, nagle usłyszałem samolot obok mnie – okazało się, że lądowania przeniosły się na pas 01, a starty na 06, a statecznie na pas 01. W ten sposób po dwóch godzinach były użytkowane wszystkie pasy tego dnia, a mi dały możliwość wykonania różnorodnych kadrów. Choć możliwości na Wnukowie do zdjęć na ziemi są niewielkie, to niewątpliwie starty z pasa 01 dawały taką możliwość, pod warunkiem, że fala ciepła nie zniszczyła zdjęć.Obiektyw 80-200 był w tym momencie idealny na każdy rodzaj samolotu.

Falcon 7X
A310
Embraer 190
B734
B738
B787 Dreamliner

Kolejny Antonov pojawił się na niebie, ale nie mogłem go zidentyfikować, gdyż nie był widoczny na FR24, ale zawsze miło posłuchać kolejnego Antka.

B735
Aw109 GrandNew
A319
B735

Po jakimś czasie zacząłem szukać urozmaicenia kadrów. Zacząłem się przemieszczać z mojej górki (w zasadzie były to betonowe bloki ułożone na sobie i podsypane ziemią). Poruszałem się się wzdłuż M3, aż do progu pasa. U progu pasa było najwięcej ludzi, momentami bardzo dużo. Była tam zatoka dla samochodów, gdzie zajeżdżali miejscowi, lub przypadkowi ludzie. Była nawet stewardessa z Aeroflot, która się pojawiła podczas startu właśnie tych linii i robiła sobie sesję zdjęciową, jakaś opiekunka z duża grupą dzieci, którzy robili większy hałas niż samochody jeżdżące obok – pełna wolność i swoboda 🙂 Wyglądało na to, że władzom lotniska nie przeszkadzają ludzie u progu pasa, co było świetnym znakiem, że można stać gdzie się chce 🙂

Czerwona linia oznacza drogę od betonowych bloków na górce, po próg pasa 01, gdzie można się swobodnie poruszać i fotografować.
B757
CRJ-200
B738
Il-76
A320
Sukhoi Superjet 100
A330 I-Fly
B767
B777
B747

Po dwóch Iłach i Antku, przyszła w końcu kolej na Iła 96. Mówię w końcu, gdyż bazuje ich tutaj całkiem sporo, a jak obserwowałem ruch na lotnisku przed moim przylotem, to nie było dnia, aby jakiś nie latał. Nie spodziewałem się, że zaczną wychodzić tak późno. Bardzo mnie ten widok ucieszył, gdyż ostatni raz widziałem Iła w akcji podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie (2012) oraz na statyce w Hamburgu podczas Szczytu G20 (2017). Chwilę później wyszedł jeszcze An-148…

Il-96
B747
Tu-214
B738
A330 I-Fly
Tu-214

Po lądowaniu Tupoleva i szybkim zerknięciu w FR24 postanowiłem przejść na drugą stronę ulicy, na stację benzynową, aby zjeść coś ceipłego, napić się czegoś zimnego i skorzystać z toalety – generalnie odpocząć i zebrać siły na kolejne godziny. Gdy wróciłem po 45 minutach sytuacja zmieniła się diametralnie. Nie było żadnych ludzi, a w zamian pojawiło się sporo policji. Byli dosłownie wszędzie, uzbrojeni po zęby, patrolujący most dla pieszych nad M3 i próg pasa 01. Oznaczało to lot VIP. Postanowiłem palić głupa i iść w miejsce, gdzie jest światło za plecami, a jedyna droga prowadziła przez patrol Policji, ustawiony pod progiem pasa. Podchodząc zapytałem ich moim słabym rosyjskim, czy mogę iść dalej, powiedzieli, że iść mogę, ale stać tutaj nie wolno. Więc zadowolony poszedłem. Droga prowadziła betonowym chodnikiem, przy zjeździe z drogi ekspresowej, schodziła też w dół, a więc z każdym krokiem znikałem z widoku policji, co mnie napawało optymizmem, gdyż czytałem, że podczas lotów VIP, potrafią usuwać ludzi stojących nawet po drugiej stronie M3, daleko od siatki. Doszedłem do punktu, w którym pojawił się mały mostek nad rowem, gdzie mogłem sobie wygodnie usiąść i nie wpadając nikomu w oczy, dalej swobodnie fotografować.

Miejsce spottingu po godzinie 14:30 (czerwona kropka)
An-148
Gulfstream G650
B767
A320neo
Sukhoi Superjet 100
Il-96
B738
Il-96

Gdy wszystko już wyglądało pozytywnie pojawił się kolejny problem – wszystkie samoloty wpadły na tzw. „hold” około 15-20 minut, wiatr był boczny i groziła im zmiana pasa. Widziałem na FR24, że jest tam między innymi Yak-40 i Tu-214. Zmiana pasa przekreśliła by mi możliwość wykonania zdjęć, gdyż przemieszczenie na inny punkt publicznym transportem trwał by zbyt długo. Na szczęści po 20 minutach niepewności i stresu, wszystko ruszyło w stronę pasa 01, a dzięki przytrzymaniu samolotów, jeden za drugim szedł do lądowania bez przerwy. Okazało się, że na radarze nie wszystko było widoczne, a więc w matrycę wpadło dużo więcej niż oczekiwałem.

Yak-40
Tu-204
Yak-40
Falcon 7X
Tu-214
A320
Tu-134
Tu-134
A320
Falcon 7X

Po lądowaniu Tupoleva 134, który był największym bonusem tego dnia i jednym z największych na tym wyjeździe, postanowiłem wracać do centrum Moskwy, gdzie czekał już na mnie Łukasz i kusił zimnym, zasłużonym piwem 🙂 Tego dnia złapałem 10 samolotów wschodnich producentów, co daje mi 1/3 tego co widziałem w UK przez ostatnie 9 lat. A był to tylko 1 dzień! Po raz pierwszy od 2011 roku poczułem się, jakbym pierwszy raz pojechał na lotnisko, gdyż było tam tyle nowych, nie widzianych wcześniej i zupełnie nieoczekiwanych maszyn. Zdecydowanie jeden z najlepszych dni spędzonych pod siatką, szkoda tylko że samemu, ale niestety na to już nie miałem większego wpływu…

Wkrótce relacja z kolejnych dni 🙂

Po więcej wpisów z naszych wypraw fotograficznych zapraszam do tego linka, relację z wizyt w muzeum znajdziecie tutaj, natomiast pomniki lotnicze znajdzie tutaj.

Pozdrawiam

Przemek