Pod koniec lipca spędziłem kilka dni na słynnym Mach Loop (LFA7). Co prawda Mach Loop swoje dni świetności ma już za sobą i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższej przyszłości coś się zmieniło na lepsze, ale wciąż jest to świetne miejsce do fotografii przelotów na niskich wysokościach. W tym momencie jest to naprawdę fotografia dla cierpliwych i swoje na górkach trzeba wystać, aby wykonać kilka kadrów w ciągu dnia. Mimo to, osobiście uważam, że poświęcenie jest tego warte.

Jeśli pogoda pozwoli, najczęściej zaglądają tu gospodarze z RAF Valley (VLY/EGOV), a więc piloci, którzy są w fazie nauki i doskonalą swoje umiejętności latania, wykorzystując do tego samoloty Texan lub Hawk. Od święta możemy zobaczyć tu kilka innych okazów, aczkolwiek o brytyjskich Typhoonach możemy już zapomnieć, a RAF generalnie stara się unikać miejsca, dzięki aferom nakręconym przez pseudo-entuzjastów. Mimo tych wszystkich negatywów postanowiłem zaryzykować, gdyż uwielbiam góry i zawsze jest opcja wrócić do domu ze zdjęciami krajobrazów, oraz… owiec 😉

W górach przebywałem od środy do piątku. W czwartek i piątek dołączył do mnie Paweł z Łukaszem z @PSAUKteam i było już zdecydowanie raźniej. Paweł, który od lat uczęszcza na Loop pokazał nam kilka górek z których można fotografować, dzięki czemu zanotowaliśmy różne perspektywy kadrów. Pogoda dopisała, momentami było wręcz gorąco.

Poniżej kilka kadrów z każdego dnia, a w przyszłości więcej szczegółowych zdjęć.

Hawk T.2
Hawk T.2
Hawk T.1
Hawk T.2

Po więcej wpisów z naszych fotograficznych wypraw zapraszam do tego LINKU.

Ponad to, prowadzimy serię wpisów o MUZEACH POMNIKACH lotniczych, do których również zapraszamy (kliknij w podświetlony tekst).

Pozdrawiam

Przemek