Pierwsze zdjęcie samolotu, podczas tego wyjazdu wykonałem w Ternopilu. Był to pomnik MiG-15 umieszczony 10 minut autobusem od centrum miasta. Co dziwne był on podniszczony i mocno zaniedbany, co jest nietypowe jak na Ukrainę, w której pomniki na ogół są w dużo lepszym stanie niż w Polsce. Pomnik posiada jeszcze radzieckie gwiazdy i to może główną przyczyną tego stanu rzeczy.

Drugi pomnik udało mi się ustrzelić podczas wizyty w Truskawcu. Również kilka minut od centrum możemy znaleźć Mi-2, który bardziej wygląda na prywatną własność, niż państwową.

Pierwsze porządne wyjście pod pas startowy odnotowałem w końcówce maja. Na tą okazję postanowiłem wybrac się do Ivano-Frankivsk, gdzie stacjonuje 114. Brygada Lotnictwa Taktycznego, która dzieli swój pas startowy z lotniskiem cywilnym. Lotnisko cywilne jest również reklamowane pod nazwą Bukovel, ale na dobrą sprawę możemy na chwilę obecną oczekiwać maksymalnie dwóch ATR72, latających do Kijowa. Jednak nie ATRy były moim celem, a bazujące tutaj MiG-29. Niestety w Ukrainie nie możemy podejść tak blisko pasa, jak choćby w Polsce, a do płotów lotnisk militarnych, jak już są, to najlepiej się nie zbliżać. Stąd też zostaje nam fotografia z odległości, co przy moim obiektywie 80-200mm nie było najlepszym rozwiązaniem. Ale… jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma 😉 Nie mogę narzekać, gdyż lotów tego dnia było bardzo dużo, a oprócz tego zaskoczyła mnie obecność dwóch treningowych Albatrosów, które również przyłączyły się do akcji. Jeden z nich miał malowanie Ukraińskich Sokołów, grupy akrobatycznej latającej na MiG-29. Grupa została wezwana do powrotu za czasów Poroszenki, ale i za jego kadencji projekt został anulowany, dzięki czemu pozostało to malowanie.

Do Ivano-Frankivsk wróciłem również w czerwcu, z nadzieją na złapanie An-32, który wylądował tu dzień wcześniej. Niestety się nie udało i Antonov wystartował dzień później. Światła było mało, a zdjęć nie wykonałem lepszych niż przy poprzedniej wizycie. W drodze powrotnej na pociąg, udało mi się wejść do Pałacu Potockich, gdzie poprzednio widziałem helikopter Mi-2. Po wejściu okazało się, że były tam nawet dwie sztuki.

Wkrótce postaram się przybliżyć kolejną część wyjazdu.

Po więcej wpisów z naszych fotograficznych wypraw zapraszam do tego LINKU.

Ponad to, prowadzimy serię wpisów o MUZEACH POMNIKACH lotniczych, do których również zapraszamy (kliknij w podświetlony tekst).

Pozdrawiam

Przemek